POEZJE

kwiecisty kocyk pokrył podwórze,

zaświergotał radośnie skowronek,

pod błękitnym niebem.

podwórze jest nieduże,

ale moje.

to wiosna.

woń truskawek i poziomek, malin słodycz.

pachną latem,

pięknym polskim.

za tym tęsknię, jak za bratem.

lipiec przemknął jak szalony,

sierpień z sierpem ściął stokłosy,

obciął swoje złote włosy.

grudniowe zimne poranki

zaszronione szyby, z marchewką bałwanki,

w pocie czoła tak utkane,

nocą całą i nad ranem.

miękkie czapki i szaliki,

kozaki, rękawice i nauszniki.

pani zima idzie dumnie, niesie świeżą choinkę.

odpocznij zimo,

napij się herbaty, usiądź przed kominkiem,

zrzuć skarpety, ciężkie swetry,

golfy, flanele, obcisłe getry.

uśmiechnij się szeroko i radośnie

i ustąp już miejsca wiośnie.cropped-cropped-1dsc_0165.jpgcropped-1dsc_0119-crop.jpg

KS_5.12.2016_BR